Treningi
| Dystans całkowity: | 59467.10 km (w terenie 2548.50 km; 4.29%) |
| Czas w ruchu: | 2426:04 |
| Średnia prędkość: | 25.11 km/h |
| Maksymalna prędkość: | 105.50 km/h |
| Suma podjazdów: | 626336 m |
| Maks. tętno maksymalne: | 195 (108 %) |
| Maks. tętno średnie: | 184 (92 %) |
| Suma kalorii: | 2305381 kcal |
| Liczba aktywności: | 1375 |
| Średnio na aktywność: | 45.19 km i 1h 46m |
| Więcej statystyk | |
[wytrzymałość]Zgodnie z planem + pokuta.
-
DST
30.70km
-
Czas
01:20
-
VAVG
23.03km/h
-
VMAX
30.68km/h
-
Temperatura
17.0°C
-
HRmax
148( 75%)
-
HRavg
136( 69%)
-
Kalorie 900kcal
-
Sprzęt Elite
-
Aktywność Jazda na rowerze
Wczorajszą imprezkę odpokutowałem nieprzespaną nocą, dzisiaj całym dniem w pracy, a po pracy treningiem, który postanowiłem wydłużyć z 60 minut do 90 minut (za karę za wczorajsze niesportowe prowadzenie się i pochłonięcie dużych ilości jedzenia oraz napojów wyskokowych
). Finalnie nie dałem rady odbyć tak zaplanowanej pokuty, więc skończyłem na 80-ciu minutach. To i tak cud, że tyle wykręciłem bo od pierwszych minut przeżywałem słabość i dużą senność.
Kręcić 80 minut na obciążeniu 3, ze średnią kadencją 102 rpm to jednak spore osiągnięcie (moim zdaniem) bez względu na dyspozycję dnia. 
Jutro odważę się stanąć na wagę i liczę, że wszystko będzie w normie, a kolejne dni znów przybliżą mnie do celu jaki sobie założyłem na kolejny sezon. 
Dokładne statystyki:
Kategoria Trenażer, Treningi
[szybkość]Wyszło w sam raz.
-
DST
38.80km
-
Czas
01:20
-
VAVG
29.10km/h
-
VMAX
42.63km/h
-
Temperatura
17.0°C
-
HRmax
170( 86%)
-
HRavg
149( 75%)
-
Kalorie 1100kcal
-
Sprzęt Elite
-
Aktywność Jazda na rowerze
Jutro praca do południa, a po południu rodzinne spotkanie urodzinowo-imieninowe.
Nie dałbym rady pojechać planowanego treningu więc go pojechałem dzisiaj.
Wyglądał tak:
Etap 1: 10 minut, kadencja 88 rpm, tętno średnie: 133 bpm, prędkość śr. 37,63 km/h
Etap 2: 20 x przyśpieszenie (0:30 (kadencja 120+) - 2:30 (odpoczynek)) - pełen sukces.
Etap 3: 10 minut, kadencja 91 rpm, tętno średnie: 152 bpm, prędkość śr. 33,84 km/h
Obciążenie 3.
Było trochę ciężko tyle czasu walczyć na chomiku ale dałem radę. W przyszłości piątek będzie przeznaczony na odpoczynek i wówczas taka jazda w sobotę będzie w sam raz.
Dane szczegółowe:
Kategoria Trenażer, Treningi
[wytrzymałość] ... + prezent :)
-
DST
37.80km
-
Czas
01:10
-
VAVG
32.40km/h
-
VMAX
41.76km/h
-
Temperatura
17.0°C
-
HRmax
170( 86%)
-
HRavg
140( 71%)
-
Kalorie 1200kcal
-
Sprzęt Elite
-
Aktywność Jazda na rowerze
Dzisiaj obchodziłem sobie urodzinki (kolejne) i dostał mi się prezent od Asi. 
Powoli zbliżam się do kolejnej kategorii wiekowej M4 ... ale to jeszcze 3 sezony więc możne jeszcze nie ma dramatu.
Z pewnością jesteście ciekawi jaki to prezent ... więc na drodze wyjątku się pochwalę. 
Otóż dostałem nowy, profesionalny, szyty na miarę strój rowerowy do startów w nowym sezonie. 
Prezentuje się na mnie tak:
- krótkie spodenki + koszulka:
- długie spodnie + koszulka:

- no i aspekt związany z promocją i reklamą:
W między czasie znalazłem też chwilę na kolejny trening:
Etap 1: 30 minut, kadencja 85 rpm, tętno średnie: 124 bpm (strefa 1), prędkość śr. 27,66 km/h
Etap 2: 30 minut, kadencja 86 rpm, tętno średnie: 149 bpm (strefa 2), prędkość śr. 35,45 km/h
Etap 3: 10 minut, kadencja 86 rpm, tętno średnie: 161 bpm (strefa 3), prędkość śr. 37,22 km/h
Dane szczegółowe:
Kategoria Trenażer, Treningi
[Interwały]Zbyt ciężko - zarzyna organizm. UNIKAĆ !!
-
DST
33.60km
-
Czas
00:55
-
VAVG
36.65km/h
-
VMAX
58.38km/h
-
Temperatura
16.0°C
-
HRavg
164( 83%)
-
Kalorie 1050kcal
-
Sprzęt Elite
-
Aktywność Jazda na rowerze
Chciałem sobie dzisiaj pojechać interwały w strefach tętna 5-3 (praca/odpoczynek).
Czas trwania 3 min/3 min x 6. Jest to trening dla mnie na razie nieosiągalny i jednak zbyt ciężki. 
Nawet nie wiem czy w ogóle chcę trenować tak ciężko, a przecież z biegiem czasu i tak długość trwania interwałów ulegnie zmianie (wydłużeniu).
W przyszłym tygodniu spróbuję to powtórzyć ale w strefach 4-3. Myślę, że jak trafię dobry dzień to jest szansa że się uda.
Dzisiaj statystyki lekko "oszukane" bo na ostatnim interwale wskoczyło mi tętno ok. 200 bpm i już do samego końca nie za bardzo chciało spaść. Dopiero po zakończonym treningu (po dwóch minutach) opadło do 120 bpm.
Cały trening na obciążeniu 3.
Dla prawdziwych fascynatów cyferek (przycisk "podziały"):
Kategoria Trenażer, Treningi
[wytrzymałość] To sobie odpocząłem ...
-
DST
31.35km
-
Czas
01:15
-
VAVG
25.08km/h
-
VMAX
34.32km/h
-
Temperatura
18.0°C
-
HRmax
160( 81%)
-
HRavg
143( 72%)
-
Kalorie 1250kcal
-
Sprzęt Elite
-
Aktywność Jazda na rowerze
1 grudnia to początek przygotowań do sezonu. W zasadzie już wczoraj zacząłem korzystając z "przyzwoitej pogody". Dzisiaj na dworze znacznie piękniej, ale lepiej nie przeginać z pobytem poza domem (i tak mnie często nie ma bo ciągle w pracy) więc pozostał balkonik. Może to i dobrze, bo balkonik z pomocą garmina zmusił mnie do wykonania konkretnej pracy, a nie pokręcenia sobie "bez ładu i składu" (haha - to jakby zaleta znaleziona na siłę). 
Zgodnie z ułożonym planem treningowym wykorzystałem znów nowo nabytą wiedzę (tak właście - dzięki Jackowi) i wpisałem dzisiejszy trening do aplikacji garmin training center. 
Niedziela z założenia ma być lżejsza (tak mam to wymyślone w moim planie treningowym).
... aczkolwiek mam spore wątpliwości co do pojęcia "lżejsze". W każdym bądź razie trening na dzisiaj miał wyglądać tak:
Wydawało mi się to ok., więc wysłałem trening do garmina i ruszyłem. Z etapem 1 nie było większego problemu bo to rozgrzewka.
Etap 2 ... huh - już po pierwszej minucie pierwszy komunikat "za niska kadencja". Ok - wkręcam się na obroty (czytaj: oscyluję w dolnych granicach progu kadencji) i co jakiś czas znów słyszę pisk i na ekraniku napis: "za niska kadencja", "za niska kadencja". 
Strasznie denerwujące dźwięki wydaje ten garmin więc przeskoczyłem o jedno przełożenie lżej i trzymałem wymaganą kadencję. Czym było bliżej do końca tego etapu tym bardziej zastanawiałem się nad strategią na etap 3. Dostrzegłem, że jadąc ten drugi etap w zasadzie spełniam też założenia trzeciego (odnośnie tętna). Tylko, że jest inny problem. Nawet jeśli wytrzymam w takim rytmie kolejne 20 minut to jak wskoczę na etap 4 gdzie kadencja ma jeszcze bardziej wzrosnąć to już spadnę z tego roweru.
No nic ... co się będę martwił etapem 4 jak przede mną jeszcze etap 3. W etapie 3 zrobiłem zagranie taktyczne - zwiększyłem obciążenie kosztem kadencji i jadę. Tutaj mi się zdarzało zarówno wylecieć poniżej jak i powyżej strefy 2. Chyba brakuje mi kondycji więc jadę mocno zrywami i wówczas skacze góra-dół. Pewnie z biegiem czasu będzie lepiej. Ogólnie nie jest źle bo z tych 20 minut utrzymałem tętno średnie na 149 bpm (strefa 144-155 bpm).
Ok - etap 4. Na starcie już byłem ostro zajechany. To było 20 minut walki ze sobą i ponagleniami ze strony garmina. Tylko jakimś cudem dojechałem do końca ... i to nawet nie wiem jakim.
. Kilkanaście razy mówiłem sobie: ok - tylko do pełnej minutki i koniec. Później było: "no dobra to do 10-ciu minut" ... i tak jakoś dojechałem totalnie zajechany do końca.
DRAMAT !! 
Nie wiem czy nie będę musiał tego niedzielnego treningu trochę zluzować. A skoro ma to być odpoczynek po sobocie to już jestem ciekaw wrażeń z tego co mam zaplanowane na sobotę.
Ogólnie to wyszło tak:
Obciążenie 3:
Etap 1: 10 minut, kadencja 94 rpm, tętno średnie: 132 bpm, prędkość śr. 25,21 km/h
Etap 2: 20 minut, kadencja 103 rpm, tętno średnie: 144 bpm, prędkość śr. 25,73 km/h
Etap 3: 20 minut, kadencja 92 rpm, tętno średnie: 149 bpm, prędkość śr. 28,97 km/h
Etap 4: 20 minut, kadencja 107 rpm, tętno średnie: 148 bpm, prędkość śr. 29,13 km/h
Etap 5: 5 minut, kadencja 73 rpm, tętno średnie: 132 bpm, prędkość śr. 26,57 km/h
P.S.
Jestem zadowolony z postępów wagowych. Przez cały listopad (pomimo ponad 2 tygodni choroby) zbiłem wagę ze 100,9 kg na 96,8 kg (dzisiaj). Dzisiejsza jazda też powinna pozytywnie się przełożyć na wagę w kolejnych dniach :)
Dokładny zapis z dzisiejszej jazdy:
Kategoria Trenażer, Treningi
Sprawdzian formy
-
DST
75.00km
-
Teren
3.00km
-
Czas
03:30
-
VAVG
21.43km/h
-
VMAX
59.74km/h
-
Temperatura
3.0°C
-
HRmax
185( 93%)
-
HRavg
166( 84%)
-
Kalorie 3750kcal
-
Podjazdy
1060m
-
Sprzęt Stary
-
Aktywność Jazda na rowerze
Dzięki pomocy Jacka
, który ma takiego samego Garmina jak ja i jest nieco dalej posunięty w jego obsłudze to i ja uczę się w większym stopniu wykorzystywać jego możliwości.
Dzisiaj wziąłem sobie jeden ze starszych treningów (dokładnie ten) i postanowiłem się na tej trasie pościgać z moim poprzednim przejazdem. Po co ? - zobaczyć w jakiej jestem formie po przerwie i jak to działa. 
Zaczęło się w miarę ok. Na szczycie pierwszego podjazdu miałem 100 m przewagi, na szczycie drugiego już 130 metrów (czyli pewnie jakieś 45 sekund) i później zaczął się zjazd z Zachełmia do Podgórzyna ... w błocie pośniegowym i tu całą przewagę straciłem. U podnóża ostatniego podjazdu już wszystko się wyrównało i na ostatnim podjeździe ... nie dałem rady wytrzymać tempa.
Na szczycie Borowic miałem 300 metrów straty - tzn. 300 metrów podjazdu mi brakowało, kiedy mój przeciwnik rozpoczął zjazd. 
Później na zjeździe do Sosnówki troszkę nadrobiłem i zaczął się ostatni fragment po płaskim. Tu również po kilku km nie byłem w stanie utrzymać tempa z mojego poprzedniego przejazdu. Na 45-tym km pierwszy skurcz. 
Finalnie zrobiłem tę trasę w czasie 2:18 (2 godziny 18 minut) podczas gdy przejazd z sierpnia miał 2:15. Myślę, że nie jest źle. Widać, że przerwa troszkę mnie osłabiła, aczkolwiek uwzględniając warunki pogodowe jednego i drugiego przejazdu to jest ok. Temat potraktowałem na tyle poważnie, że średnie tętno wyniosło 170 ud/min (tyle samo co na maratonach) ... no i ten skurcz (w tym roku na treningu ani razu się do takiego stanu nie doprowadziłem). 
Zysk z dzisiejszego treningu jest taki, że opanowałem tryb wyścigu w garminie i w przyszłości jak będę się czuł samotnie to włączę sobie siebie z "kiedyś" i będzie spoko (będzie nas dwóch). 
Myślę, że dzisiejszy przejazd posłuży na wiosnę jako sprawdzian zmiany formy (jaką mam nadzieję wypracować w sezonie zimowym). Powtórzę go sobie na tej trasie przed pierwszymi maratonami i będzie super odpowiedzią na prezentowaną formę w sezonie startowym. Wtedy będzie można ocenić jaki wykonałem postęp (lub nie).
Po tym wyścigu pojechałem jeszcze trochę popedałować i w momencie "złapania" dwóch kolejnych skurczy obrałem kierunek powrotu do domu.
Teraz na drodze wyjątku po baaaardzo ciężkiej jeździe wypiję sobie grzańca 
Warunki dzisiaj były bardzo ciężkie - mokro, zimno, śniegowato a na otwartych przestrzeniach mocno wietrznie. To tym bardziej mnie cieszy, że udało mi się wytrwać tyle czasu w siodle
Link do dokładniejszych statystyk treningu w serwisie: navime.pl i ogólna mapka + profil:
Kategoria Treningi
Test Friel'a
-
DST
21.00km
-
Czas
00:30
-
VAVG
42.00km/h
-
VMAX
53.26km/h
-
Temperatura
17.0°C
-
HRmax
190( 95%)
-
HRavg
182( 91%)
-
Kalorie 650kcal
-
Sprzęt Elite
-
Aktywność Jazda na rowerze
Wydostając się powoli z problemów zdrowotnych (jeszcze czasami coś tam kaszlę i sporadycznie pobolewa kręgosłup przy schylaniu i wstawaniu) postanowiłem zrobić test Friel'a abym mógł rozpocząć treningi z jakimś tam punktem odniesienia.
Na początku rozgrzewka:
5,8 km - obciąż. 3, czas 10:00, śr. prędkość 35,25 km/h, kadencja: 94 rpm, śr. tętno 155 bpm.
a następnie START:
15,27 km - obciąż. 3, czas 20:00, śr. prędkość 45,81 km/h, kadencja 96 rpm, przełożenie "blat-oś", śr. tętno 182 bpm
Ta ostatnia wspomniana wartość to moje tętno na progu mleczanowym !! 
Powiem szczerze, że uzyskana wartość mocno mnie zaskoczyła. Spodziewałem się czegoś w pobliżu 175 bpm, a tu wyszło aż 182 bpm. To niezwykle pocieszające 
Testu powtarzać nie zamierzam (to nie na moje zdrowie), pojechałem na maksa, ledwo dałem radę dotrwać do końca.
Wg. tabelek w książce Friel'a uzyskane strefy tętna wyglądają następująco:
strefa 1 - 118-143 bpm (lekka modyfikacja, koniec strefy -5 bpm)
strefa 2 - 144-155 bpm (lekka modyfikacja, koniec strefy -5 bpm)
strefa 3 - 156-167 bpm (lekka modyfikacja, koniec strefy -5 bpm)
strefa 4 - 168-179 bpm
strefa 5 - 180-197 bpm (koniec strefy 5c).
Koniec stefy 5c jest na 197 - czyli zakładam, że to HRmax (u siebie strefy 5a, 5b, 5c połączyłem stosując lekkie uproszczenie). Ciekawe jest, że do tej pory właśnie takie tętno miałem wszędzie wpisane jako tętno maksymalne (kiedyś wyciśnięte z pulsometru). A jeśli tak, to nie mam żadnych podstaw aby powątpiewać w realność dzisiejszych pomiarów. 
I na koniec ciekawostka. Na podstawie prędkości średniej (45,8 km/h), obciążenia (3) oraz tabelki mocy do mojego trenażera:
wychodzi, że ten test pojechałem na mocy 350 [W], a w ostatniej minucie jechałem już na mocy powyżej 400 [W]. To chyba dobry wynik, prawda ? 
Dokładny zapis z dzisiejszej jazdy (przycisk "wyświetl szczegóły"):
Kategoria Treningi, Test Friela, Trenażer
Wodopad Podgórnej
-
DST
54.00km
-
Teren
3.00km
-
Czas
02:37
-
VAVG
20.64km/h
-
VMAX
57.91km/h
-
Temperatura
10.0°C
-
HRmax
175( 88%)
-
HRavg
146( 73%)
-
Kalorie 2700kcal
-
Podjazdy
1000m
-
Sprzęt Stary
-
Aktywność Jazda na rowerze
Miałem inne plany, ale jak zwykle w trakcie jazdy je zmieniłem. Odwiedziłem z przypadku "Wodospad Podgórnej". Chwilę wcześniej miałem taki oto widoczek z Przesieki:
Później zjeżdżałem mocno technicznym zjazdem do samego wodospadu. A to sam wodospad:



Były nawet osoby, które postanowiły się wykąpać:
Później ruszyłem w kierunku Borowic szlakiem żółtym:

Wyjechałem w Borowicach i dalej już głównymi asfaltami dokończyłem trening o zbliżonych parametrach do tych co miałem na dzisiaj zaplanowane.
P.S.
Bateria w garminie wytrzymuje 10 godzin.
Ogólna mapka + profil:
Kategoria Treningi
Idzie zima
-
DST
40.00km
-
Czas
01:36
-
VAVG
25.00km/h
-
VMAX
43.99km/h
-
Temperatura
5.0°C
-
HRmax
164( 82%)
-
HRavg
146( 73%)
-
Kalorie 1550kcal
-
Podjazdy
270m
-
Sprzęt Stary
-
Aktywność Jazda na rowerze
Dzisiaj z braku czasu, przy silnym wietrze postanowiłem pojeździć po płaskim. Zresztą co tu dużo mówić: w ostatnich tygodniach każdy trening to był w błocie lub po mokrym i już miałem serdecznie dość grzebania przy rowerze. Po sobotnim jeżdżeniu w deszczu wcięło mi klocki z tyłu i wczoraj 1,5 godziny mordowałem się z nowymi żeby to zamontować i tak wyregulować aby nie tarły o obręcze (a i tak chyba delikatnie trą). Dzisiaj jakikolwiek podjazd pod górkę to zaczynał się mokry asfalt i już miałem przed oczyma kolejne czyszczenie roweru. O nie !!! Nawrót i jazda po suchym - czyli po płaskim. A co - jakby nie patrzeć 11 razy zrobiłem Agrykolę ;)
Poza tym, powiedzmy sobie szczerze: aspekt jazdy w górach powoli zanika jeśli chodzi o ten rok:


Link do dokładniejszych statystyk treningu w serwisie: navime.pl i ogólna mapka + profil:
Kategoria Treningi
Chomik na odczepnego.
-
DST
30.00km
-
Czas
00:57
-
VAVG
31.58km/h
-
VMAX
47.39km/h
-
Temperatura
20.0°C
-
HRmax
154( 77%)
-
HRavg
130( 65%)
-
Kalorie 950kcal
-
Sprzęt Elite
-
Aktywność Jazda na rowerze
Nie powiem żebym dzisiaj jeździł dla przyjemności, ale coś tam pomęczyłem:
10 km - obciąż. 2: czas 17:09, śr. prędkość 34,96 km/h, kadencja: 105 rpm
10 km - obciąż. 3: czas 23:01, śr. prędkość 26,07 km/h, kadencja: 104 rpm
10 km - obciąż. 2: czas 16:56, śr. prędkość 35,43 km/h, kadencja: 107 rpm
W między czasie (czytaj: dzisiaj) z myślą o przerwie zimowej i nowym sezonie kupiłem sobie:
- okulary Uvex Crow Pro:
- nakładkę/podkładkę/pokrowiec żelowy na siodełko (w aspekcie zimy i chomika):
- suszarkę do butów żebym nie musiał tak jak dzisiaj jeździć w mokrych (bo zapomniałem wysuszyć po sobotnim deszczu):
- oświetlenie Kelly's nightwatch LED, abym mógł dokończyć trening lekko po zmierzchu:
Kategoria Treningi, Trenażer














